pozostałe marki
Herbatka z Markizem

Paryż - magiczne miejsce, pełne tajemnic, słodyczy, legend, historii, rozrywki i wszelkich rozkoszy życia. To miasto dla każdego, na każdą porę roku i odpowiednie do świętowania różnych okazji. Nieprzerwalnie stanowi natchnienie dla reżyserów, muzyków, artystów i organizatorów incentive. W tym miejscu wszystko jest możliwe i scenariuszy wyjazdów integracyjnych jest cała paleta.

Choć wizytówką Francji jest przede wszystkim jej stolica, należy pamiętać, że stosunkowo niedaleko niej znajdują się atrakcje, które odpowiednio wykorzystane na zawsze pozostaną w Państwa pamięci.

Dolina Loary, gdzie podziwiać można jedne z najpilniejszych, renesansowych zamków na świecie to bogactwo smaków i zapachów. Zamki, z ich baśniowymi historiami, czasami dramatycznymi losami ich właścicieli, są wspaniałą scenerią do poznania wyśmienitej kuchni tego zakątka, smacznych, lekkich win, pachnących owocami i słońcem. Wspaniała alternatywa do zgiełku paryskich ulic.

W Dolinie Loary można znaleźć wspaniałe możliwości evenowe i zasmakować w prawdziwym incetive, godnym eleganckiej Francji.

Zamek Brissac , położony trochę na uboczu wielkiego zamkowego szlaku, szczyci się wspaniałą historią ściśle związaną z arcyciekawą i arcydramatyczną historią Francji. W jego murach bywali królowe, ważyły się losy państwa, popełniano morderstwa i godzono w wielkim stylu. Właścicielami zamku od wieków byli ludzie nietuzinkowi: osoby pełniące ważną rolę przy królach, wizjonerzy, silne kobiety (jedna z nich jako pierwsza w historii Francji prowadziła własną wytwórnię Szampania, inna z kolei była pierwszą w dziejach posiadaczka prawa jazdy).

Od wieków aż do czasów współczesnych Zamek Brissac pozostaje w prywatnych rękach. W przypadku grup incentive istnieje możliwość, aby spotkać się z Markizem de Brissac, który oprowadzi po swoich włościach, pokaże zamek „od strony kuchni”, opowie o historii , o swoich prapra…..przodkach, pokaże ich portrety, a następnie zaprosi na herbatkę. A przy herbatce z przyjemnością opowie o swoich polskich przyjaciołach, Wojciechu Pszoniaku czy Andrzeju Sewerynie, którzy nieraz byli tu gośćmi i pili wino z tutejszych winnic…

Niewiarygodne? Nie! W zasiągu ręki!

Zaufali nam: